Cześć!
![]() |
| Rok 2006,wycieczka do Palmir |
Teraz mając już 19 lat, co upłynęło jak jeden rok, przeglądając zdjęcia z tamtych czasów, zaczynam się zastanawiać, rozmyślać, przypominać sobie tak wiele rzeczy.
Moda wtedy i markowe ubrania nie były aż tak powszechne, nikt nie był od kogoś "lepszy", bo nosił buty z Nike a ten drugi z bazaru.
Dzieci traktowały się równo. Nikt nie porównywał się do kogoś.
Makijaż? Dla nas wtedy nie istniał, ale chciałyśmy wyglądać jak młode kobietki, więc stroiłyśmy się w szpilki mamy i tupałyśmy nimi po posadzce.
Naśladując tatę, chcieliśmy być tacy silni jak on.
Mając ostatnio kontakt większy z 12-13 latkami zauważyłam, że rzucają do siebie przekleństwami jakby mieli co najmniej po 25 lat. Byłam na prawdę w dużym szoku.
Idąc ulicą i widząc jak chłopak około 14 lat i 4 dziewczyny w podobnym do niego wieku, możliwe, że nawet młodsze, palą papierosy, klną na ulicy i uważają się za "bogów".
Kiedy starsza kobieta, mężczyzna lub kobieta w ciąży wsiadają do komunikacji miejskiej nikt nie wstanie i nie ustąpi miejsca. Kultura teraz jest na prawdę na bardzo niskim poziomie.
Siebie pomimo 19 roku życia, pomimo dziecka nie uważam się za dorosłą. Dlaczego? Bo po pierwsze się uczę, po drugie dalej utrzymują mnie rodzice i to nie dlatego, że MUSZĄ; bo się uczę. Nie dlatego, że MUSZĄ mi pomagać. Jestem z nimi i wiem, że zawsze mogę na nich liczyć np. kiedy urodzi się Maleństwo, kiedy pokłócę się z chłopakiem, kiedy ktoś emocjonalnie mnie zrani...oni wysłuchają mnie.
Jednym zdaniem mogę na nich liczyć, pomoc ich i miłość jest bezcenna i na pewno każdy doznał czegoś takiego, a jeżeli nie to pozna. Jestem o tym przekonana.
Z perspektywy czasu widzę ile dla mnie zrobili przez całe moje życie. Ile wystarali się by żyło mi się dobrze, jak wiele włożyli starań w wychowanie mnie i mojej siostry.
Nie uważam się za dorosłą bo wiem, że całe życie jeszcze przede mną. Każdy "pierwszy raz" kiedy coś nowego się stanie będzie na pewno pokryty z wielką radością dziecka, które drzemie w każdym z nas.
Stajemy się bardziej odpowiedzialni z wiekiem, chcielibyśmy zdobywać świat. I róbmy to z umiarem. Z małymi kroczkami brnąc do przodu. Do celu.
Oczywiście jestem świadoma, że kiedyś to pytanie zadali sobie nasi rodzice, a przed nimi nasi dziadkowie.
Jak W uważacie i jak myślicie? Przypomnijcie sobie stare swoje czasy i porównajcie je z dzisiejszymi. Wróćmy do tamtego czasu i przyjrzyjmy się temu.
Na dzisiejszy post to tyle. Jeżeli dobrnąłeś do końca, dziękuję! Myślę, że niektóre zdania mogą być nie zrozumiałe, ale przez ostatnie 2-3 dni miałam dużo do przemyślenia, do zmian, więc chciałam Wam się wypisać/wygadać co o tym myślę.
Dziękuję

Kiedyś dzieci były odprowadzane na autobus oczywiście te małe a potem większe rodzeństwo odprowadzało lub też i rano szło razem na przystanek albo też rowerem dryłowało się. Hm co jeszcze? Ja jeszcze miałem kiedyś 6 czy nawet 5 w telewizorze i bez telegazety. Ahhh jak było kiedyś fajnie. A sam telewizor miał 30 cali staro radziecki.
OdpowiedzUsuńhahaha, pamiętam
UsuńMoim zdaniem kiedyś było fajniej. Choć jak chodziłam do podstawówki to już dzieciaki zaczynały zwracać uwagę na ubiór :/
OdpowiedzUsuńA u mnie nie wydaje mi się, żeby to było takie ważne, ale wymiana karteczek zawsze na pierwszym miejscu
UsuńOsobiście uważam, że to kompletne bzdury.
OdpowiedzUsuńWszystko o czym piszesz, to dziecięcy, hiperbolizowany oniryzm.
Tak jak napisałam, nie czuję się dorosła, więc możliwe, że tak jest ;)
Usuń