Przejdź do głównej zawartości

Moje 18-ste urodziny-My story #2

Cześć!
Dawno się nie udzielałam, ale nakład obowiązków trochę mnie przybija, ale znalazłam trochę czasu dla Was i postanowiłam napisać post o moich 18-stych urodzinach.
Zapraszam~!



Moje urodzinki~!
Dokładnie tydzień temu w końcu doczekałam się moich urodzin! Już tak dawno chciałam je mieć. Wyrządzić przyjęcie, zaprosić przyjaciół, kupić dużo słodyczy i przenocować moje przyjaciółki. 
Tydzień wcześniej już zaczęły się pierwsze porządki, zakupy, planowanie tortu, smaków, potraw i listy gości, która nie była taka duża. Absolutnie wychodzę z założenia, że wolę małą grupkę osób, w której będę się znakomicie bawić,  a nie 100 osób i moje urodziny nie będą moimi tylko zwykłą dyskoteką.

Cierpliwość?!
Na początku było nawet fajnie, ale z każdym dniem, który się zbliżał odechciewało mi się czegokolwiek, szczególnie, że moi rodzice są bardzo wymagający kiedy ma ktoś przyjść. Były trudne chwile, bo czasami ciężko jest coś komuś przekazać tak, by ten ktoś zrozumiał, czyli moi rodzice. 
Z nimi chyba było najgorzej, ciągłe narzekanie i krytykowanie jak bardzo im coś nie pasuje. 





Najlepszy gospodarz 
W sobotę, 14 stycznia wyprawiłam małe przyjęcie. Dwie przyjaciółki nocowały u mnie.
Zawsze to ja nocowałam u kogoś, a teraz to ja przenocowałam kogoś innego? WOW. To było przeżycie. Wszystko dopięte na ostatni guzik, dbanie o każdy element i pamiętanie o stosowanej kulturze pomimo tego, że to tylko moje przyjaciółki, ale kultura wymagana jest od każdego. 
Mam nadzieję, że spisałam się jako gospodarz. 

Teraz coś o  torcie.







Szukałam z moją ciocią długo odpowiedniego tortu. Chodziło nam o smak, kształt i napis. 
Końcowy efekt to smak brzoskwiniowy, kształt tortu- serce, a napis to "Karolina 18 lat". 
Powiem Wam, że był na prawdę pyszny ^^









Jedzonko 
Moja kochana ciocia postanowiła zająć się jedzonkiem. My kobiety uwielbiamy jeść, ale głośno tego nie mówimy. 
Zrobiła kanapki, sałatkę, rozłożyła na talerze słodycze, owoce do salaterki włożyła. kieliszki do szampana postawiła. Talerze i łyżeczki do tortu naszykowałyśmy. 
Szampan kupiony, możemy zaczynać :D






Dorosłość? 
Szczerze mówiąc nie czuję się dorosła. Jestem tylko pełnoletnia. Mogę "troszkę" więcej niż wcześniej, ale też tego nie wykorzystuje. 
Przez ostatni tydzień słyszę pytania " Jak Ci leci życie jako dorosła", "Jakie jest uczucie będąc dorosłym?" Odpowiadam zawsze, że mogę troszkę więcej. "Troszkę"? Dlaczego? 
Bo większość młodych ludzi kupuje alkohol i używki bez większego problemu nie będąc pełnoletnimi, dlatego te moje "troszkę" jest takie małe.
A w ogóle wiecie jaki jest stres kiedy musicie podpisać jakieś bardzo ważne dokumenty?
TRAGEDIA! 
Jak pani w Urzędzie robiła mi małe dyktando to był większy stres niż na jakimkolwiek egzaminie...  Nasza dorosłość zacznie się kiedy pójdziemy na swoje własne. Będziemy samodzielni bez pomocy rodziców. Kiedy staniemy na równe nogi i to my będziemy pomagać im. 
Nie popadajmy w paranoję mówiąc "Jestem dorosły", "Mogę wszystko ". 
Na tym świat się nie kończy.



W tym poście to na tyle. Dziękuję Wam, że jesteście i zapraszam Was do poprzedniego postu!----
----->Randka w zimie? Jak się ubrać?

Komentarze

  1. Wszystkiego Najlepszego,dużo zdróweczka,szczęścia,samych dobrych i przemyślanych decyzji ku dorosłości :)
    Zdjęcia są świetne i widzę,że imprezka się udała.
    Pozdrawiam ♥
    http://xgabisxworlds.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Zostaw po sobie komentarz. Właśnie dzięki Tobie mam motywację do blogowania. Dziękuję Ci za to.